Pomysł na odbudowę "Komety" narodził się w kwietniu 2017.

Ja miałem dla siebie Pasata Universal. Śmigałem nim z Jagódką jak nie chciało mi się ściągać ze ściany któregoś z moich Trek'ów. Jagódka jako, że ze Smyk'a wyrosła, w marcu tego roku otrzymała kolejnego Romet'a, czyli BMX'a Trial.
I wtedy właśnie pomyślałem sobie, że jeszcze mojej Monisi brakuje czegoś do kompletu (czegoś do kompletu, czyli również jakiegoś Romet'a). Ponadto już kiedyś uświadomiłem sobie, że góral którego kiedyś złożyłem dla niej, nie zawsze musi być idealny. Chodzi o to, że na rodzinne spacery rowerem, wycieczki ścieżkami rowerowymi, lepszy mógłby być jakiś rower turystyczny lub miejski.

Standardowo zacząłem więc przeglądać portale aukcyjne / ogłoszeniowe. Szukałem jakiejś Gazeli lub Laury oczywiście produkcji Romet'a. Tym razem wolałem dać kilkadziesiąt zł więcej. Ważne by było kompletne i w dobrym stanie.

Znalazłem fajną Gazelę niedaleko mojej miejscowości, ale okazało się, że ktoś... był szybszy. Szukając dalej natrafiłem na Kometę.

Romet Kometa, to coś w stylu Gazeli, czy Laury. Różnił się od nich tym, ale posiadał dodatkowy bagażnik z przodu. Reszta była podobna - damska rama, błotniki alu, koła 27x1 1/4", kierownica "turystyczna", przerzutki z tyłu (5 lub 6 rzędów), oświetlenie na dynamo (tył na błotniku, przód na końcu bagażnika przedniego).

Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć

Powyżej zdjęcia, sprzętu na który się zdecydowałem. Czekam na ... paczkę.

Jeszcze zanim do nas przyjechał, już wiedziałem, że wprowadzę kilka zmian. Nie chodzi oczywiście o zmiany drastyczne bo... zgodzność z oryginałem jest dla mnie bardzo ważna, ale jeśli można troszkę "odchudzić" rower...

Paczka dotarła.
Kliknij aby powiększyć
Sprzęt kupowałem ze zdjęć i wiedziałem, że niektóre części nie są oryginalne, ale wiadomo, dopiero po otrzymaniu paczki, kilka spraw wsyszło na jaw.

Ocena:
  • rama: pojedzie do piaskowania i malowania proszkowego (wraz z widelcem)
  • kierownica: po galwanizacji była by ok ale myślę czy nie udoskonalić trochę tego egzemplarza i zamontować "jaskółkę" z owijką zamiast chwytów + sportowy mostkek
  • korby: chyba pojadą do galwanizacji ale muszę sprawdzić gwint w lewym ramieniu bo pedał jest krzywo wkręcony
  • łożyska (korba, stery): bez rozbierania ok
  • siodło: jest nieoryginalne (bardzo duża damska kanapa) - zobaczymy co moja Monisia na to (na pewno jest wygodne)
  • sztyca siodłowa: nie oryginalna bo jest alu, ale na razie zostaje
  • pedały: oryginalne ale z brakami w odblaskach - na początek uzupełnie odblaski ale poszukam nowych (białych)
  • błotniki: są nienajgorsze ale ... chyba nie będę ich montował - to będzie właśnie jeden z elementów na odchudzenie rowerka
  • koła: piasty i obręcze tylko do umycia, chrom w bdb stanie, proste, szprychy również ok - wymienię tylko smar (chyba niepotrzebnie ale już tak mam)
  • opony: nieoryginalne ale kolorem i kształtem bieżnika zbliżone do oryginalnych Stomil'a, stan bdb, na początek mogą zostać
  • dźwignie hamulcowe: jakieś badziewia z elementami plastikowymi, ale mam już zamówione odpowiednie chromowane
  • hamulce: szczęki prawdopodobnie pojadą do galwanizacji, klocki są w miarę ok
  • manetki: ok
  • przerzutka przednia: w tym modelu nie była montowana
  • przerzutka tylna: shimano, prawdopodobnie oryginalna w tym modelu, ale trzeba będzie wyprostować hak (chyba przy transporcie coś poszło nie tak) - po przeczyszczeniu i nasmarowaniu powinno być ok a jak nie, to mam Favorit gotową do montażu
  • wolnobieg: wygląda bardzo ładnie
  • łańcuch: zostaje (wygląda na zdrowy i na pewno nie jest wyciągnięty)
  • linki i pancerze: wiadomo - wylatują
  • oświetlenie: jest ok, wszystko kompletne i działa jak należy, ale dodam coś małego ledowego, by świeciło również po zatrzymaniu
  • bagażniki: są ok ale i tak... pojadą do galwanizacji


    Aktualizacja (01.08.2018)

    Rower miał być gotowy na wiosnę 2018, ale z powodu natłoku pracy zawodowej, nie dałem rady. W każdym razie zaraz po powrocie z urlopu, postanowiłem do niego zaglądnąć i sprawdzić czy da się go "na szybko" przygotować do jazdy. W niecałe dwie godziny:
  • wymieniłem kierownicę i dźwignie hamulcowe (jaskółka z owijką + sportowy mostek alu)
  • naprostowałem hak przerzutki
  • skorygowałem źle wkręcony pedał - korba przeżyła i jeszcze posłuży ;)
  • sprawdziłem smarowanie wszystkich łożysk (smar jest, więc ktoś w miarę tego pilnował)

    Później wymieniłem linki i pancerze, sprawiłem mu solidne mycie i resztkę sezonu miał pojeździć pojeździć. Chodziło o to by moja małżonka go potestowała i mieliśmy zobaczyć, czy trzeba jeszcze jakieś zmiany wprowadzić.

    A... nowy lakier i galwanizacja elementów, które tego wymagają, będą musiały poczekać ;)

    Do tego czasu zdobyłem:
  • białe siodło (oryginalne z narzędziówką)
  • białe pedały

    Niestety... pogoda się zrypała i testów nie było :(

    W lutym 2019 na chwile przyszła wiosna więc... przypomniało mi się o rowerach. Wsiadłem na Kometę sam i po ok 10 min jazdy po leśnych ścieżkach, uznałem że chciałem pójść w złym kierunku. Niestety z rometowskiej Komety nie zrobię czegoś na wzór "dwururki" a'la peugeot czy herkules. Znaczy się może zrobię ale, rower ten nie będzie wygodny na dłuższe wycieczki.
    Tak więc w lutym 2019 postanowiłem, że Kometę postaram się odrestaurować ale w całości - bez modyfikacji, udziwnień czy pseudo usprawnień.

    cdn.