Wstęp.

Można powiedzieć, że Projekt Romet zawdzięczam mojej córce Jagodzie. Kiedy skończyła 4 latka, rowerek biegowy miała opanowany do perfekcji. Wtedy powiedziała mi, że chciałaby już mieć prawdziwy rower. Chodziło oczywiście o taki rower z łańcuchem i pedałami itd. Większość rodziców w takiej sytuacji udaje się do sklepu rowerowego (lub niestety marketu) i za ok 300-450 zł kupuje ślicznie wyglądający rowerek na kołach np. 12" lub... za ok 100-250 zł kupuje taki sam rowerek ale... używany. W obu przypadkach, będzie to pewnie jakaś chińszczyzna, która malucha prędzej zniechęci niż zmotywuje do nauki jazdy na rowerze, a rodziców doprowadzi do nerwicy, np. ciągłymi awariami. Ewentualnie nauka jazdy na takim rowerze może potrwać nawet... 2 sezony (zwłaszcza jak rodzic postanowi kupić pierwszy rower dla swojej pociechy na ... "zapas"). Ja nie mogłem na to pozwolić. Mało tego, chciałem zrobić wszystko by moja córcia nie tylko nauczyła się szybko jeździć, ale pokocha jazdę rowerem przynajmniej w połowie jak ja ;)

Dlatego postanowiłem, że moja Jagódka musi mieć najładniejszy rowerek na całym osiedlu ;) a przy tym ... dopasowany do wzrostu (wieku) i który nie będzie ważył tyle co rower dla nastolatka. Przypomniało mi się wtedy, że producent rowerów, na których ja sam się wychowałem, produkował swego czasu przepiękny rowerek Smyk. Rowerek ten był i jest idelany właśnie jako pierwszy rower do nauki. Wiedziałem wtedy, że muszę coś takiego zdobyć. Stan techniczny nie miał dla mnie znaczenia. Okazało się, że nasz bliski znajomy miał coś takiego w dzieciństwie i na szczęście jego rodzice się tego nigdy nie pozbyli. Co prawda kilku części brakowało, a pozostała większość wymagała solidnej renowacji, ale ja i tak byłem szczęśliwy. Bazę do odbudowy miałem. Resztę załatwiły... moje doświadczenie, kontakty i znajomości oraz... wujek internet.

No właśnie...
poszukując brakujących części do smyk'a, napotykałem na inne ciekawe oferty rowerków z tej epoki. Wtedy przypomniały mi się czasy młodości i wszystkie rowerki Romet'a jakie posiadałem, lub jakie chciałem wtedy posiadać. Właśnie Wtedy wszystko się zaczęło. Już wiedziałem, że na Smyku się nie skończy ;)

Zanim odbudowałem Smyka, miałem już 2 lub 3 inne rowerki bardziej lub mniej kompletne. W każdym razie byłu na tyle ciekawe, że nie mogłem się doczekać, kiedy przystąpie do ich odbudowy. Tym bardziej, że wybierając te okazje, kierowałem się nie tylko sentymentem (że np. taki sam rowerek miałem w przeszłości lub chciałem mieć), ale również względami praktycznymi (wiedziałem, że Jagódka ze Smyka wyrośnie, więc będzie potrzebowała kolejnego, a później kolejnego rowerka).



PS. W tej zakładce rowerki będą opisywane wg kolejności renowacji (a nie alfabetycznie jak np w zakładce porady). Z czasem może to zmienię, zobaczymy. W każdym razie ta zakładka będzie się rozwijać ;)


.:: raju ::.

Kopiowanie i wykorzystywanie tekstów oraz zdjęć bez zgody autora (czyli mnie) grozi utratą zdrowia lub kalectwem do końca życia!

hop do góry